ROZTOCZE BRATA ALBERTA

NA TROPIE LEGEND I HISTORII

Legendy i wędrówki Brata Alberta

Nie ma chyba miejsca w Polsce, które nie obfitowałoby w lokalne podania i legendy. To samo można powiedzieć o moich rodzinnych stronach, czyli Zamojszczyźnie, gdzie się urodziłem, a dokładnie rzecz ujmując w Zamościu. Od najmłodszych lat przemierzałem szlaki tego regionu. Wsiadając w poranny pociąg udawałem się do Suśca i tam przemierzając ścieżki i dróżki potężnej Puszczy Solskiej odkrywałem historie, podania i legendy Roztocza. Słuchając opowieści przy ognisku o tańczących czartach, ukrytych skarbach czy o bohaterskich, kryjących się w ostępach leśnych żołnierzach – partyzantach “wsiąkałem” w Roztocze. Po latach przyszła pora aby wiedzę usystematyzować i pogłębić – zostałem przewodnikiem. I teraz ja rozpalam ogień ciekawości o magicznym Roztoczu i nieodkrytej Zamojszczyźnie. Od ponad 10 lat mieszkam w Krasnymstawie, który jak się okazało posiada wiele tajemnic. Nie był bym sobą, gdybym nie zaczął ich odkrywać.

Legendy i wędrówki Brata Alberta
Opowieści z Roztocza - jedna z ilustracji, które upiększą książkę. Rusunek i fotografia: Klaudia Krupa.

Roztocze Brata Alberta

Jako przewodnik zacząłem gromadzić legendy i podania dotyczące tych terenów, aż w końcu zrodził się pomysł napisania książki pt. Roztocze Brata Alberta – na tropie legend i historii. Gawędziarzem w tej publikacji jest Brat Albert, który jest postacią historyczną, związaną z Roztoczem. To tu zakładał pustelnie i słyszał wiele ciekawych opowiadań o tej krainie. To powstaniec styczniowy, malarz i przyszły święty. W książce to właśnie on przemierza szlaki ciągnące od jego eremu w Werchracie na Roztoczu Wschodnim przez stepowe krajobrazy na Działach Grabowieckich po Krasnystaw i zanurza się w lasy Zamoyskich i odkrywa fascynujące opowieści na wschodniej części Roztocza. Ale przecież nie tylko szlaki lądowe łączą tereny Roztocza z Krasnymstawem. Jest przecież rzeka Wieprz, która dostała swe imię od naszych praprzodków – Słowian. Mieli oni w zwyczaju nazywanie rwących rzek nazwami dzikich samców – wilka, byka, odyńca, czy – jak w tym przypadku – wieprza. Rzeka płynie od Tomaszowa Lubelskiego przecinając Roztocze Środkowe w okolicach Krasnobrodu i przyspieszając bierze ku dawnej rezydencji letniej Zamoyskich do Zwierzyńca. Następnie chyżo kroczy do Szczebrzeszyna i przez Nielisz dociera do Tarnogóry. Tworząc Izbicki Przełom Wieprza dociera do Krasnegostawu i dalej, dalej wpada do Wisły.

Legenda o rzece Wieprz

Kim byłby nasz Brat Albert, gdyby nie znał choć jednej legendy mówiącej o Wieprzu. A brzmi ona tak: Dawno, dawno temu, a może wcale nie tak dawno, na tomaszowskiej ziemi zieleniły się łąki, piasek w promieniach słońca lśnił niczym diamenty, a ludzie uprawiali żyzne pola. Żadne wstęgi wody nie przecinały tego spokojnego krajobrazu. W okolicy Tomaszowa Lubelskiego mieszkał biedny chłop z rodziną. Mimo niedostatku rodzina była szczęśliwa. Niestety wkrótce po długiej chorobie zmarła mu żona. Zrozpaczony kmieć zaczął przeklinać życie i Boga za to co mu się przytrafiło. Szybko jednak się opamiętał i razem z dziećmi wieczorem poszli pomodlić się pod kapliczkę o zdrowie i pokój duszy zmarłej żony. W nocy wszystkim przyśnił się ten sam sen: po obejściu podwórza chodziły dziwne, białe postacie mówiące coś do zwierząt. Następnego ranka zabrali się do codziennych obowiązków: wypuszczono krowy na pastwisko, zebrano jajka, nakarmiono świnię i owce…

Rzeka Wieprz - ilustracja
Rzeka Wieprz na ilustracji. Rusunek i fotografia: Klaudia Krupa.

Jeden z warchlaków korzystając z okazji, że zagroda była niedomknięta uciekł na pole. Opasły wieprz zaczął ryć w ziemi za smakołykami i nagle trysnęła woda. Wody coraz więcej przybierało, aż powstało jezioro. Wypłynął z niego strumyk i wijąc się wśród wzgórz coraz bardziej się poszerzał, rósł i stał się rzeczką. Po drodze napotykała siostry – strugi, które przygarniała do swojego serca i urosła do godności rzeki. Chłop ucieszył się ogromnie, że przy gospodarstwie będzie miał jezioro, gdyż nie musiał już chodzić po wodę wiele kilometrów. Gdy zwierzęta napiły się tej wody, stał się cud: kury znosiły tyle jaj, że wysypywały się z koszy ukrytych pod grzędą, owce miały tyle wełny, iż uginały się pod nią, a krowy dawały ogromne ilości mleka. Jezioro nazwane zostało Wieprzowym, a rzeka która z niego wypływa – Wieprz. Do dziś dzień pięknie meandrując płynie przez Lubelszczyznę.

Kajakiem po Wieprzu - Kanukam
Kajakiem po rzece Wieprz - źródło fotografii: Kanukam

Kajakiem po Wieprzu

Brat Albert w książce przemierza Lubelszczyznę przy pomocy różnych środków lokomocji, a to na wozie ciągnącym przez woły, a to powozem królewskiej poczty konnej i my – jeśli tylko zechcemy – możemy pójść w jego ślady. Możemy też dodać troszkę fantazji i pokonać tę trasę konno, rowerem lub kajakiem.
Myślę, że niezwykły krajobraz doliny rzeki Wieprz, która wijąc się mija barwne kwieciste łąki, malownicze skarpy zachęca nas właśnie do turystyki kajakowej. Bardzo malowniczym – a jednocześnie mało znanym odcinkiem Wieprza – jest fragment pomiędzy Tarnogórą, a Krasnymstawem. Można go podzielić na dwa etapy: Tarnogóra-Dworzyska i Dworzyska-Krasnystaw. W Tarnogórze możemy obejrzeć Pałac Smorczewskich, pospacerować parkowymi alejkami, a także zobaczyć bardzo ciekawy kościół oraz stary młyn.
Na tym odcinku, rzeka meandruje wcinając się miejscami w czarujące swym widokiem urwiska. Koryto rzeki zachowało tu swój naturalny, silnie meandrujący charakter. Towarzyszą mu starorzecza i zastoiska. W dnie doliny dominują użytkowane łąki. Natomiast zbocza doliny, fragmentami strome, są dobrze nasłonecznione i porośnięte murawami kserotermicznymi i roślinnością stepową.

Rzeka Wieprz, autor: Marek Witek
Rzeka Wieprz na odcinku leżącym w obrębie gminy Izbica to wymarzone miejsce dla kajakarzy. Autor fotografii: Marek Witek / Markokopter

Izbicki Przełom Wieprza

Pomiędzy Dworzyskami, a Latyczowem wpływamy w Izbicki Przełom Wieprza. Spotkać tu można bobra europejskiego i wydrę. Licznie występują ptaki – zimorodek, brodziec piskliwy, łabędź niemy, białe bociany, skowronki, kuropatwy, myszołowy. Wiosną z południa Europy wraca remiz, który znany jest z budowy niezwykłych, plecionych z włókien roślinnych i puchu gniazd na zwisających gałęziach. Występuje tu również dudek, ptak o ciekawym upierzeniu. Na głowie ma charakterystyczny, rozkładany czub. Liczne są wróble, sikory, jaskółki. Robiąc przerwę w miejscowości Dworzyska możemy zwiedzić zespół dworsko – parkowy z XIX wieku. Po odpoczynku płyniemy do “Przeklętego Miasta” jak nazywa sie niekiedy Krasnystaw. Nad wodą można spotkać liczne jaszczurki, traszki zwyczajne i  żaby. W ciepłe wiosenne wieczory nad rzeką słychać piękne  koncerty. Po dopłynięciu do miasta możemy wybrać jedno z dwóch miejsc na zakończenie spływu.

Legendy i wędrówki Brata Alberta
Rzeka Wieprz w Krasnymstawie, początek XX wieku. Fotografia ze zbiorów Dawida Drążka.

Legendy Krasnegostawu

W 2021 roku mija 800 lat od pierwszej wzmianki o Szczekarzewie – Krasnymstawie. Warto zwiedzić to miasto, tak jak to zrobili bohaterowie książki o legendach, podaniach i ciekawostkach historycznych Roztocza i okolic pt. Roztocze Brata Alberta – na tropach legend i historii. Brat Albert przybywa do Krasnegostawu odsłaniając jego tajemnice. Opowiada o Jezuitach, krasnostawskich legendach i przemierza tajemnicze podziemia. Krasnystaw to dawna siedziba biskupów chełmskich, starostów wywodzących z się najznakomitszych rodów. Działała tu uczelnia wyższa. Miasto posiadało w XIV wieku zamek – jeden z nielicznych w polskich miastach koronnych tego czasu.

Więcej o Grodzie Karpia i dlaczego Krasnystaw nazywany jest “przeklętym”, jakie kryje tajemnice, a także historie o dworach, tajemniczych miejscach i legendach Roztocza już niebawem dowiecie się z mojej książki: Roztocze Brata Alberta – na tropie legend i historii.
Książka ukaże się już wkrótce. Szczegółowe informacje będzie można znaleźć na moim facebookowym profilu – Fryderyk Kierepka, a tymczasem: do zobaczenia na szlaku.

Fryderyk Kierepka

Fryderyk Kierepka

Pochodzi z Zamościa, miłośnik Roztocza i Zamojszczyzny. Mieszka w Krasnymstawie. Ukończył Wydział Prawa i Administracji UMCS na kierunku Administracja. Oligofrenopedagog.
Posiada uprawnienia przewodnika po Roztoczu i Zamościu. Pilot wycieczek krajowych. Odkrywa znane i nieznane historie regionu, w którym mieszka. Meandruje pośród legend, baśni i podań Lubelszczyzny.